Z ostatniej chwili

PGNiG Superliga mężczyzn: Vive Targi Kielce odzyskało tytuł Mistrza Polski po zwycięstwie 27:25 nad Orlen Wisłą Płock w trzecim meczu finałowym.

SKF Wisła Płock została Mistrzem Polski Juniorów Młodszych.

Reprezentacja

Polska - Niemcy
27.05.2012r. g. 15:00
Mecz towarzyski


WIADOMOŚCI

Tabela wyników   Klasyfikacja strzelców   Wiadomości


Ćwierć wieku na ligowych parkietach | 02-10-2008r.

W październiku 1983 roku w hali przy ul. Narutowicza swój ligowy mecz rozgrywali piłkarze ręczni Pogoni Szczecin. Występowali wtedy w pierwszej lidze serii „B" i toczyli boje z liderem tabeli - ChKS Łódź. W drugiej połowie sobotniego meczu (grano w systemie: sobota - niedziela) trener Andrzej Truszkowski wprowadził na boisko 18-letniego debiutanta, Dariusza Śrudkę – pisze „Kurier Szczeciński”.

Dziś ten 43-letni zawodnik wciąż gra na ligowym poziomie i w pierwszych meczach nowego sezonu należał do wyróżniających się zawodników swojego zespołu Handball Szczecin.

- Dobrze pamiętam tamten mecz - wspomina po 25 latach Dariusz Śrudka. - Bramkarzem byłem jeszcze dość surowym, trener juniorów Stanisław Nowak zmienił mi pozycję już w szkole średniej. Debiut miałem chyba przyzwoity, udało mi się wybronić rzut ze skrzydła, chyba odbiłem też rzut karny. Po meczu wiele rad dał mi Janusz Brzozowski. Mówił, żebym nie pajacował w bramce, żebym skupił się na ustawianiu, jako przykład podawał mi legendarnego Szymczaka. Wziąłem sobie do serca jego uwagi.

Mistrzostwo Trzeciego Świata

W roku 1985 młodzieżowa reprezentacja Polski grała w mistrzostwach świata. Polska drużyna nie osiągnęła w nich sukcesu. Koledzy w Szczecinie śmiali się nawet, że Darek wywalczył mistrzostwo Trzeciego Świata, bowiem kadra w meczach o miejsca 13-16 grała z reprezentacjami spoza Europy, a wtedy liczyły się w świecie tylko kraje z naszego kontynentu.

- Odbiła mi wtedy sodówa
- przyznaje po latach Śrudka. - Myślałem, że jestem wielkim paniskiem, grałem z orłem na piersi, w klubie dostawałem równowartość trzech pensji mojego ojca. Wtedy to były inne czasy. Wystarczyło być ligowcem i tylko z tego tytułu pobierało się całkiem pokaźną gażę.

W ligowej drużynie Pogoni zdecydowanie lepszą, pozycję mieli jednak konkurenci Śrudki - Zaremba i Orłowski.

- Zaremba był moim zdaniem jednym z lepszych bramkarzy w historii szczecińskiej piłki ręcznej. Orłowski był zawodnikiem młodym, na dorobku, przyszedł do Pogoni z Włocławka razem z Gościńskim i trenerem Dobrzenieckim. Moim zdaniem był faworyzowany.


Na dwa lata do Grunwaldu


W roku 1990 wydawało się, że do Dariusza Śrudki uśmiecha się szczęście. Otrzymał powołanie do wojska, ale zamiast do koszar trafił do milicyjnego klubu Grunwald Poznań. To był ówczesny wicemistrz Polski z szansami na zdetronizowanie Wybrzeża Gdańsk.

- Polskie kluby były wtedy bardzo silne - wspomina Śrudka. - Wybrzeże grało w finale Pucharu Europy, odpierałem ataki takich zawodników, jak Wenta czy Plechoć. Był jeszcze Grunwald, Wisła Płock i rosnąca siła ze Szczecina.
Medal koło nosa

Śrudka przechodząc do Grunwaldu liczył na zdobycie medalu. Rok 1992 drużyna z Poznania zakończyła jednak na czwartym miejscu, a wyprzedził ją zespół ze... Szczecina.

- Nie dane mi było wywalczyć medalu, jak byłem w Szczecinie, a potem w Poznaniu - z rozżaleniem wspomina bramkarz. - Od roku 1993 reprezentowałem kluby niemieckie grające w niższych klasach rozgrywkowych. Nawet jednak w małych niemieckich miejscowościach piłka ręczna wywołuje olbrzymie emocje. Kibiców było zdecydowanie więcej, niż na spotkaniach polskiej ekstraklasy W Niemczech grałem do 2000 roku.


Całe życie przy piłce ręcznej


Obecnie Dariusz Śrudka jest bramkarzem Handballu Szczecin i pragnie przyczynić się do odbudowy potęgi szczecińskiej piłki ręcznej z początku lat 90.

- Zespół jest bardzo utalentowany - przekonuje Śrudka. - Na piłkę ręczną naprawdę nie potrzeba wielkich nakładów, a radość dla kibiców może być olbrzymia. Wystarczył dobry występ naszej reprezentacji na mistrzostwach świata, by wielu przekonało się, jak fajna i emocjonująca to dyscyplina sportu. Ja osobiście żadnych pieniędzy już na grze nie zarabiam i nie liczę na to. Kocham piłkę ręczną i zamierzam spędzić przy niej całe moje życie.

Ruszyć na głęboką wodę

43-letni bramkarz kończy studia w Instytucie Kultury Fizycznej. Po obronie pracy magisterskiej zamierza wykorzystać swoje doświadczenie w pracy trenerskiej.

- Chciałbym od razu wskoczyć na głęboką wodę - mówi pełen zapału zawodnik - Myślę, że wiele w sporcie przeżyłem, dużo mam do przekazania, a grać będę dotąd, aż mnie nie przepędzą - śmieje się sportowiec z 25-letnim ligowym stażem.

 Grunwaldręczny granat ( 29-11-2008 )

Darek miałeś pecha!!!Trafiłeś na kiepskich trenerow!!!Oni nie maja do dzis /w męskiej /żadnych osiągnięć.Z dwóch połączonych zespołow Poznani i Grunwaldu zmiast mistrza Polski był spadek do 2ligi.Dziś ci ternerzy są prezesami i trenerami ZPRP , kadr wojewodzkich i Polski.Wierzysz,że oni są w stanie właściwie kierować młodymi talentami?Ja nie.Bierz się do pracy i przkazuj swoje doswiadczenia.Powodzenia.

 Z tym Grunwaldem to już jajaYari ( 28-11-2008 )

Marka Werle nie mogliście zapytać?

 PowodzeniaO Mal'y ( 07-10-2008 )

Darek zawsze byłeś dobrym zawodnikiem i człowiekiem.Niech Twoja droga trenerska będzie taka jakich miałeś wspaniałych trenerów w swojej karierze.Powodzenia

 Grunwaldbor ( 03-10-2008 )

Grunwald to klub wojskowy a nie milicyjny

 



* Autor:
Tytuł:
* Treść:
Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.        

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację Herosi!

Wspieramy Fundację Herosi!

Newsletter

Jeżeli chcesz być powiadamiany
o nowościach wpisz swój adres e-mail:

Sonda

Czy Polacy pokonają Litwinów w czerwcowym dwumeczu o awans do MŚ 2013?

TAK
NIE

Komisja do zwalczania dopingu

Sponsor strategiczny:


PGNiG

Sponsorzy:


Hummel
Tickeventum
Uzdrowisko Nałęczów
TRANS-POZ

Partnerzy:

Hotel Courtyard by Marriott Warszawa
Tickeventum

© Związek Piłki Ręcznej w Polsce