Z ostatniej chwili

Liga Mistrzów: historyczne, wyjazdowe zwycięstwo Orlen Wisły Płock. Mistrzowie Polski pokonali HCM Constantę 34:19

Polsat Sport będzie transmitował ligowy klasyk 
Vive Targi Kielce - Orlen Wisła Płock.Nie przegap tego. 1 marca godz. 20:00.

Reprezentacja

Polska - Niemcy
33:32 (18:17)
EHF Euro 2012


WIADOMOŚCI

Tabela wyników   Klasyfikacja strzelców   Wiadomości


Derby Opolszczyzny | 16-02-2009r.

W I-ligowych derbach regionu na parkiecie było wiele nerwów. Skuteczniej opanowali je opolanie z Gwardii i pokonali ASPR Zawadzkie 31-29 – pisze „Nowa Trybuna Opolska”.

W tym meczu na pierwszy plan wysunęły się determinacja i nerwowość. Przez to wiele było zwrotów akcji i emocji do ostatniej syreny. W obu zespołach długo brakowało zawodnika, który uspokoiłby poczynania zespołu. W tej roli spisał się najlepiej Przemysław Misiewicz, który był jednym z bohaterów Gwardii.
 
- Byliśmy zdeterminowani, dobrze rozłożyliśmy siły i wykorzystaliśmy każdy błąd rywala - ocenił Misiewicz. - Rzeczywiście za dużo było pochopnych decyzji, obie drużyny chciały za szybko rzucać bramki i mnożyły się błędy. Wcale nie miałem zadania uspokoić kolegów, gdyż wszyscy wiedzieliśmy, że chcąc wygrać musimy ostudzić rozpalone głowy.

Skrzydłowy Gwardii miał sporo racji, gdyż gospodarze lepiej wytrzymali presję. W efekcie więcej im się udawało, ale bez rzutów Marcina Śmieszka, kiedy opolanie grali w osłabieniu i indywidualnych akcji Bogumiła Barana oraz Michała Piecha nie cieszyliby się z wygranej.

- Rywal nam odskoczył na cztery bramki (13-9 - od red.), bo mu na to pozwoliliśmy naszymi złymi podaniami, po których kontrował - ocenił Łukasz Gradowski, rozgrywający Gwardii. – „Podpalaliśmy się", zabrakło konsekwencji i spokoju. Zwłaszcza po obronach Sławka Donosewicza nie umieliśmy zdobyć bramki i to nas mogło zgubić.
Miejscowym pomogli jednak głównie goście, choć akurat oni sporo uwag mieli do słabo sędziującego duetu arbitrów. Prawda jest jednak taka, że w I połowie prowadząc 13-9 nie wykorzystali trzech okazji do kontry i powiększenia przewagi. Błąd kroków popełnił bowiem Daniel Skowroński, a faul w ataku Grzegorz Giebel.

- Tak bywa, że jak idzie, to przychodzą chwile dekoncentracji, pojawiają się błędy - przyznał bramkarz ASPR-u Daniel Janik. - Co najgorsze nie potrafiliśmy wykorzystać gry w przewadze, nawet dwoma zawodnikami. To chyba były kluczowe momenty spotkania. Przegraliśmy, ale to dla nas nie jest koniec walki o ekstraklasę.
- Mieliśmy za dużo głupich strat i złych rzutów - powiedział Giennadij Kamielin, trener gości. - Jestem zły, bo dużo rzeczy robiliśmy odwrotnie niż zakładaliśmy.
Szczypiorniści ASPR-u w kluczowych momentach popełniali wręcz szkolne błędy, zabrakło im opanowania. W efekcie grając w przewadze liczebnej przez sześć kolejnych minut nie potrafili odrobić strat. Gwardia po rzucie stojącego tyłem do bramki Tomasza Zajączkowskiego, w stylu, którego nie powstydziłby się nasz reprezentacyjny kołowy Bartosz Jurecki prowadziła 24-21.

Za chwilę mimo, że cały czas gospodarze grali bez jednego zawodnika, wygrywali 27-24. W tym okresie dobrze prezentowała się opolska obrona, a kilka piłek złapał Sławomir Donosewicz. Jego vis a vis z Zawadzkiego w tym okresie byli z kolei bezradni.

- W drugiej połowie słabiej zagraliśmy w obronie, a do tego doszły dziwne decyzje sędziów, którzy mylili się na naszą niekorzyść - ocenił Dominik Droździk, kołowy ASPR-u. - Z parkietu wyrzucony został Patryk Całujek za błahy faul. Tymczasem Łukasz Gradowski faulował brutalnie, a dostał tylko dwie minuty. Walka była ostra, ale to nie usprawiedliwia decyzji sędziów.

Goście zdołali się poderwać i 40 sekund przed końcową syreną przegrywali tylko 29-30. Złotą bramkę za drugą próbą zdobył doświadczony Gradowski.

- Przed tą akcją powiedzieliśmy sobie, że nie gramy do skrzydła, a tymczasem tam dostałem piłkę i musiałem się przedrzeć z dwoma rywalami na plecach - opisywał Gradowski. - Kluczowy był początek drugiej połowy. Szybko rzuciliśmy dwie bramki i to chyba przestraszyło rywala.

- To nie był strach, tylko jakaś niemoc - dodał Droździk.

x  x  x

Marek Jagielski, trener Gwardii Opole:
- W przerwie powiedziałem zawodnikom, że nie możemy się dać sprowokować, bo atmosfera na parkiecie była dosyć napięta i to na naszą niekorzyść. Przegrywaliśmy, widać było, że ciężko radzimy sobie z presją kibiców, czy z błędami sędziów. Chodziło o to, żeby zawodnicy się uspokoili i skupili wyłącznie na swojej grze. To się udało i w drugiej części, mimo kilku kar zachowywaliśmy spokój. Nie myśleliśmy natomiast o tym, że rywal grający czternastoma zawodnikami lepiej wytrzyma od nas trudy pojedynku. Musiałem umiejętnie operować tak naprawdę ośmioma zawodnikami. Założyliśmy sobie, że w pierwszej części podkręcamy tempo, a w drugiej nieco się oszczędzamy. Wiele czynników nam sprzyjało, ale wygraliśmy dzięki uporowi.

 a kto sędziował?Kepa ( 17-02-2009 )

kto sędziował

 koniu ( 17-02-2009 )

Nie jestem kibicem żadnej z drużyn opolskich tylko świętokrzyskich, bo tam mieszkam ale akurat w tym dniu przejeżdżałem przez gród nad Odrą i zrobiłem przystanek na mecz. Obie drużyny grały kiepsko. Jednak miałem wrażenie, że ASPR powinno wygrać ten mecz. Jednak sędziowie zrobili dużo bałaganu. Gwardia grała b. ostro. Trzy faule na twarz zawodnika z Zawadzkich - rozegranie Taki niski chłopak kwalifikowały się na brutalny faul, a nawet nie dali dwójki. Szkoda, że faceci w czerni mają tyle do powiedzenia, a akurat tutaj zdecydowania pomagali gospodarzom. Dodaję, że na meczu był obserwator dlaczego nie reagował na dziwne decyzje sędziów - nie wiem. Dziwną rzeczą jest też wyznaczenie pary ze Śląska skoro o punkty w czubie tabali rywalizuje ASPR i Olimpia Piekary Śląskie. Wszystkim kibicom szczypiorniaka życzę oglądania tylko sportowej rywalizacji - nie psutej przez panów sędziów.

 



* Autor:
Tytuł:
* Treść:
Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.        

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację Herosi!

Wspieramy Fundację Herosi!

Newsletter

Jeżeli chcesz być powiadamiany
o nowościach wpisz swój adres e-mail:

Sonda

Czy męska reprezentacja Polski wywalczy awans na IO w Londynie?

TAK
NIE

Komisja do zwalczania dopingu

Sponsor strategiczny:


PGNiG

Sponsorzy:


Hummel
Tickeventum
Uzdrowisko Nałęczów
TRANS-POZ

Partnerzy:

Marriott
Tickeventum

© Związek Piłki Ręcznej w Polsce