Vive lepsze w meczu na szczycie | 25-02-2010r.
Vive Targi Kielce lepsze od Wisły Płock w szlagierowym meczu polskiej Ekstraklasy. Emocji tradycyjnie nie zabrakło, a kilka razy zagrożone było przerwanie wspaniałej serii Vive, które wygrało jak dotąd wszystkie mecze w obecnym sezonie ligowym. W decydujących momentach Nafciarzom zabrakło jednak zimnej krwi i to Kielce, po raz drugi w sezonie 2009/2010, wyszły zwycięsko ze "świętej wojny".
Początek był obiecujący w wykonaniu Wisły - po golach Arkadiusza Miszki i Vegarda Samdahla prowadziła 2:0. W 8 minucie po golu Miszki było 4:2 dla gospodarzy ale wówczas coś zacięło się w płockiej drużynie. Kielczanie łatwo zdobywali kolejne bramki, wykorzystując słabszy okres gry podopiecznych Thomasa Sivertssona - w 16 minucie po bramce Vitalija Nata było już 4:7! Niewiele pomogła przerwa, o którą poprosił szwedzki szkoleniowiec Nafciarzy. Co prawda gospodarze podjęli walkę i na minutę przed końcem pierwszej połowy przegrywali tylko 10:11 (gol Zbigniewa Kwiatkowskiego), ale równie szybko stracili kolejne gole i na przerwę schodzili przy wyniku 10:14.
Po wznowieniu gry na 10:15 podwyższył Henrik Knudsen a kilka minut później na 11:16 trafił Patryk Kuchczyński. Kibice zastanawiali się w tym momencie, jak potoczą się losy spotkania - czy Vive będzie powiększało przewagę, czy jednak płocczanie znacznie poprawią swoją grę. Nafciarze wzięli się do ciężkiej pracy, bo doprowadzenie do stanu 21:22 w 50 minucie (gol Backstroma) wymagało wiele wysiłku. Wisła zmarnowała następnie wspaniałą okazję na prowadzenie - po świetnej obronie rzutu Tomasza Rosińskiego przez Mortena Seiera, bramkę zdobył Adam Twardo, jednak w tej akcji faulował rywala i gol nie został uznany. Kielczanie szybko rzucili trzy kolejne gole (21:25) a płocczanie popełniali proste błędy, zarówno w ataku i obronie. Wynik spotkania na 24:28 ustalił Paweł Podsiadło.
Spotkanie obfitowało w dużą ilość błędów, ale było bardzo zacięte i emocjonujące. Spotkały się najlepsze obecnie polskie drużyny i ich dzisiejsza konfrontacja daje nadzieję na to, że ten losy tego sezonu mogą rozstrzygnąć się w emocjonującej walce do końca. Na wyróznienie w obu zespołach zasłużyli bramkarze, ponadto w zespole z Kielc bardzo udany występ zanotował Patryk Kuchczyński, który nie tylko rzucał ale w ważnych momentach był tam, gdzie powinien.
Wisła Płock - Vive Targi Kielce 24:28 (10:14)
Wisła: Wichary, Seier - Miszka 5/2, Samdahl 5, Twardo 3, Zołoteńko 2, Kuzelev 4, Wuszter 1, Kwiatkowski 1, Backstrom 3, Wiśniewski, Kuptel, Peskov.
Vive Targi: Cleverly - Knudsen 6, Nat 4, Podsiadło 4, Stojković 3/2, Kuchczyński 6, Rosiński 5, Krieger, Grabarczyk, Jurasik, Żółtak, Gliński.
(reczna.pl)



















Do kibica WisłyTravely ( 27-02-2010 )
Nie usprawiedliwiaj się w ten sposób, że to normalne na "świętej wojnie" bo nigdy takiego chamstwa nie było, w stosunku do trenerów takich okrzyków nie było. To był pierwszy raz. W dodatku ten trener prowadzi reprezentację Polski, obrażając jego obraziłeś również zawodników, kibiców i w końcu samych Polaków. Powinniście wcześniej się zastanowić co krzyczycie, bo to żenujące, że później te same osoby, które krzyczały na Wentę później piszą oświadczenie z oficjalnymi przeprosinami. 16 letnie dziecko prowadzi Wam doping. Jesteście dla mnie tchórzami, w internecie anonimowi chcą dyskutować o Polskości Wenty, a na hali mocni w grupie. Później się z tego wycofują bo się boją konsekwencji. Jakbyście tak krzykneli na trenera reprezentacji piłki nożnej to by Was zjedli kibice w Polsce, zero szacunku dla takich prymitywnych kibiców. Nie rozróżniacie obywatelstwa od narodowości, dlatego dla Was większym Polakiem jest Olisadebe niż Wenta. Olisadebe narodowości nigeryjskiej, Wenta polskiej, czy to się komuś podoba czy nie. Wenta jeden z najlepszych zawodników w historii Polskiego szczypiorniaka i najlepszy trener w historii, to jest fakt, z tym nie da się polemizować tak samo jak, że Wenta zagrał nieporównywalnie mniej meczy z reprezentacją Niemiec i zagrał dla nich tylko dlatego, bo chciał spełnić marzenie o grze na olimpiadzie. Wyszło z Was płockie buractwo, mieliście tyle czasu by wyrazić swoje "ALE" do Wenty gdy był trenerem. Zrobiliście to dopiero przy PRZEGRANYM meczu z Waszym odwiecznym rywalem z Kielc. Taki ich nienawidzicie, że przelaliście swoją nienawiść również do trenera reprezentacyjnego i wszystko w Nim Wam nagle zaczęło niepasować, bo nie jest Waszym trenerem tylko tych z Kielc, Waszego Wroga. Wstyd, buractwo, małość, zazdrość, brak honoru, brak szacunku to Was cechuje, nawet w stosunku do Waszych zawodników, trenerów działaczy i nawet kibiców Waszego klubu.