Z ostatniej chwili

W Obornikach Wlkp. rozpoczęły się Mistrzostwa Polski Juniorek Młodszych.

Reprezentacja

Polska - Niemcy
27.05.2012r. g. 15:00
Mecz towarzyski


WIADOMOŚCI

Tabela wyników   Klasyfikacja strzelców   Wiadomości


Gotowi na Final Four | 23-02-2011r.

Tylko dlatego, że dostał szansę w Gorenje Velenje, został zawodowym piłkarzem ręcznym. Gdyby jej nie było, poszedłby na studia. Kto to taki? Leworęczny rozgrywający Orlen Wisły Bostjan Kavas – pisze „Gazeta Wyborcza Mazowsze”.

Ale nie żałuje. Także tego, że gra teraz w Wiśle i że mieszka w Płocku. Bo czuje się tu bardzo dobrze, bo uwielbia żurek i pierogi. I narzeka tylko, że nie ma zbyt wielu miejsc, w których mógłby się napić dobrej kawy.

Podobno dostajecie ostro w kość na zajęciach?
Bostjan Kavas: Fakt. Treningi są zdecydowanie cięższe, bo musimy być w pełni gotowi na Final Four. Ale przetrwamy, a na odpoczynek będzie czas później. Na szczęście nie mamy teraz zbyt "trudnych spotkań" i możemy sobie pozwolić na pracę pod kątem fizycznym.

Czy to przez cięższe treningi pierwsze połowy spotkań są w waszym wykonaniu słabsze?
- Nie, to nie przez to. W sumie nie wystarczy grać dobrze przez 10 minut, żeby kogoś pokonać. Każda drużyna po trafi grać w piłkę ręczną. Żeby taką pokonać, trzeba być dobrym przez pełne 60 minut. Na szczęście na koniec pokazujemy rywalom, że jesteśmy o klasę lepsi.

A może po prostu nie potraficie grać z drużynami z dołu tabeli?
- Nie mogę powiedzieć, że takie zespoły są słabe. W tabeli, tak jak Piotrkowianin, nie są za wysoko, ale jeśli na mecz z nimi się odpowiednio nie skoncentrujesz, to możesz łatwo przegrać. Rzeczywiście czasami idzie nam ciężko. Nie może to być jednak wymówką.

Co myślisz o konkurentach?
- Generalnie konkurencja zawsze pomaga, przynajmniej mi. Muszę wtedy dawać z siebie więcej. Cały czas staram się udowadniać, że jestem lepszy. Dlatego nigdy nie miałem i teraz też nie mam problemu z chłopakami. Nie znam jeszcze za dobrze Pawła Paczkowskiego, ale już teraz mogę powiedzieć, że w przyszłości będzie z niego bardzo dobry zawodnik.

Dobrze ci się w Płocku pracuje z Larsem Waltherem?
- Nie można powiedzieć złego słowa na trenera. Poza nieszczęsnym meczem z Resitą i pojedynkiem z Vive, nie przegraliśmy przecież żadnego spotkania. Ludzie niestety często zapominają, że na dwa dni przed spotkaniem z kielczanami złapałem kontuzję. Tak samo Vukasin Rajković. Na dwa dni przed meczem musieliśmy improwizować, bo nie mieliśmy żadnego leworęcznego zawodnika na tę pozycję. W sumie nie ma jednak co narzekać, bo w sporcie takie rzeczy się zdarzają.

W marcu zagrasz przeciwko reprezentacji Polski...
- Nie wiem jeszcze, czy zagram. Na razie jestem tylko w szerokiej kadrze Słowenii. Do pojedynków z Polską został jeszcze miesiąc. Dlatego na właściwe powołania trzeba jeszcze poczekać. Zresztą na moją pozycję jest czterech zawodników. Ja jestem najstarszy... Zobaczymy, co to będzie.

Oglądałeś mecz Ligi Mistrzów, w którym Celje Pivovarna Lasko wygrała z Vive
- Tak, oglądaliśmy drugą połowę w szatni, zaraz po meczu z Piotrkowianinem. Był to bardzo interesujący pojedynek. Do samego końca nie było wiadomo, kto wygra. Celje, które miało przewagę własnej hali, miało też więcej szczęścia. I chyba też w końcówce bardziej chciało wygrać.

Więcej w „Gazecie Wyborczej Mazowsze”

 sport czy nauka?Ze skrzydła ( 23-02-2011 )

sport zawodowy nie wyklucza możliwości zdobycia wykształcenia, a na pewno zdecydowanie pomaga w myśleniu, co jest ważną cechą piłkarzy ręcznych

 



* Autor:
Tytuł:
* Treść:
Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.        

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację Herosi!

Wspieramy Fundację Herosi!

Newsletter

Jeżeli chcesz być powiadamiany
o nowościach wpisz swój adres e-mail:

Sonda

Czy Polacy pokonają Litwinów w czerwcowym dwumeczu o awans do MŚ 2013?

TAK
NIE

Komisja do zwalczania dopingu

Sponsor strategiczny:


PGNiG

Sponsorzy:


Hummel
Tickeventum
Uzdrowisko Nałęczów
TRANS-POZ

Partnerzy:

Hotel Courtyard by Marriott Warszawa
Tickeventum

© Związek Piłki Ręcznej w Polsce