Szlif formy i szukanie pieniędzy | 21-08-2007r.
Łącznościowiec Szczecin za niespełna dwa tygodnie wystartuje w kobiecej ekstraklasie. Wiele jest jednak znaków zapytania. Szefowie klubu niechętnie mówią o finansach. - Jestem przekonany, że prędzej czy później dopniemy budżet. Dywagacje na ten temat w niczym nam nie pomogą - zapewnia na łamach „Gazety Wyborczej” prezes Wiesław Mocek.
Sternikom klubu marzy się budżet w wysokości 600 tys., ale minimum niezbędne do przetrwania to 350 tys. Konkretów nie ma, ale prowadzone są rozmowy m.in. ze sponsorem tytularnym Pocztą Polską. - Nie wiemy jaka będzie odpowiedź, ale staramy się załatwić przedłużenie umowy sponsorskiej i utrzymujemy z przedstawicielami tej firmy kontakt korespondencyjny - zapewnia Mocek.
Klub mocno liczy też na współpracę z miastem, którego barwy reprezentuje w elicie. W tym celu działacze przystali na warunki władz Szczecina. Klub zrzekł się praw do hotelu „Maxim” przy ul. Twardowskiego. Chcieliśmy uniknąć rozstrzygania tej sprawy w sądzie, które zajęłoby rok, a może dwa i niewykluczone, że zakończyłaby się z korzyścią dla nas - uważa szef Łącznościowca.
W środę klub zgłosi się do konkursu rozpisanego przez miasto. Wniosek jest już gotowy i w klubie liczą, że Łącznościowiec otrzyma pieniądze w zamian za promocję Szczecina (Szczecin oprócz Łącznościowca ma tylko futsalową Pogoń 04 w najwyższej klasie rozgrywkowej). Co jeśli tak się nie stanie? - W tej chwili nie bierzemy pod uwagę nawet takiej możliwości. Zgłosiliśmy zespół do rozgrywek i zamierzamy w nich wystartować - twierdzi Mocek.
Duet trenerski Jakub Zalewski - Magda Michniewicz stara się, by kondycja finansowa nie zaprzątała zawodniczek. W środę szczypiornistki zagrają z Politechniką Koszalin w Szczecinie. W piątek pojadą do Obornik, gdzie sprawdzą formę w konfrontacji z pierwszoligową Spartą Oborniki.
- Zespół dopiero się zgrywa i potrzebne są nam takie sprawdziany. Ostatnie nasze sparingi wypadły tak sobie. Cel na ostatnie testy przed rozpoczęciem ligi? Chcemy trenerem Zalewskim ustawić najważniejszy element - obronę - mówi Michniewicz.


















