Z ostatniej chwili

Trenerzy młodzieżówki kobiecej i seniorek ogłosili kadry na lutowe konsultacje

Reprezentacja

Polska - Niemcy
33:32 (18:17)
EHF Euro 2012


AKTUALNOŚCI

Nie chcemy pomników, wystarczy szacunek | 29-01-2009r.

Chorwaci wierzyli w nas od początku. Ich trener już po pierwszym meczu powiedział, że my dojdziemy do finału. Jego zawodnicy w wywiadach powtarzali to samo. Polska będzie w finale, o ile nie zadziałają jakieś układy. Nawet gdy do drugiej rundy awansowaliśmy bez punktów, oni wciąż mówili, że Polska może awansować – powiedział trener Bogdan Wenta w rozmowie z Andrzejem Janiszem z Polskiego Radia Pr. 1.

Rz: Co takiego się stało po przenosinach z Varażdin do Zadaru, że pana piłkarze zaczęli grać znakomicie?

Bogdan Wenta: Próbowaliśmy się odciąć od tego, co się o nas mówi. Od tego, co się działo w kraju pełnym fachowców znających się na piłce ręcznej lepiej od tych, którzy się tym sportem zajmują. Gramy, walczymy, dajemy z siebie wszystko, nie zawsze wygrywamy, nie zawsze dobrze gramy. Ale sport to też wiara. Trzeba ufać tym, którym się kibicuje. Myślę, że powinniśmy bardziej siebie kochać i szanować. Czuję to szczególnie w Chorwacji, gdzie entuzjazm wokół turnieju jest jeszcze większy, niż był podczas mistrzostw świata w Niemczech. A nasza drużyna zasłużyła, by ją traktować z pokorą. Mieliśmy szczęście w ostatnim meczu, to Norwegowie kontrolowali grę, ale potrafiliśmy to zmienić i jesteśmy w półfinale.

Gdy Norwegowie powiększali przewagę, wierzył pan, że się uda?

- W pewnym momencie spojrzałem na Tomka Tłuczyńskiego. Płakał na ławce załamany. Więc powiedziałem: – Idziemy jeszcze mocniej, próbujemy. I poszliśmy. Arturowi Siódmiakowi trzeba poświęcić złotą tablicę w siedzibie związku. Żeby wszyscy wiedzieli, że to on zrobił. Jego rzut dał nam półfinał. To wielki sukces dla kraju, w którym jest wiele do zrobienia w piłce ręcznej. Pracuję teraz w Polsce, widzę to z bliska. Dziś wyniki zapewnia tylko męska reprezentacja. I nie przemawia przeze mnie arogancja: Wenta wygrał i jest mądry. Nie, zawsze powtarzam to samo. Staram się zachować dystans, ale to, co się ostatnio działo, nie zawsze było OK.


Fot. Marek Skorupski

Po pierwszej fazie grupowej mówił pan, że trzeba tonować nastroje, że to nie jest drużyna, która zawsze będzie zdobywać medale.

- Mogę to powtórzyć. My zawsze gramy o wszystko, ale sukcesów nie da się zaprogramować. Drażniło mnie to, że nasi krytycy nie dostrzegali, kto stoi na naszej drodze. Rywale jak wielkie kamienie, coraz więcej i coraz wyższe. Wystarczyło trochę niepowodzeń i ludzie stracili w nas wiarę. Gdyby nie awans, zaczęłyby się rozważania: a co, jakbyśmy wygrali z Macedonią itd. Kto wie, czy gdybyśmy z nimi wygrali, to teraz rozmawialibyśmy jako półfinaliści. To wie tylko ktoś tam u góry. I za to chcę mu powiedzieć: ogromne dzięki. Mam nadzieję, że nie wyjdę na bluźniercę.

W półfinale spotykamy się z Chorwatami. Oni nie chcieli grać z Polską.

- Chorwaci wierzyli w nas od początku. Ich trener już po pierwszym meczu powiedział, że my dojdziemy do finału. Jego zawodnicy w wywiadach powtarzali to samo. Polska będzie w finale, o ile nie zadziałają jakieś układy. Nawet gdy do drugiej rundy awansowaliśmy bez punktów, oni wciąż mówili, że Polska może awansować.

Bał się pan remisu w meczu Niemcy – Dania?

- Przeżywaliśmy to strasznie, jadąc autobusem do hali. Dziękuję Duńczykom i ich trenerowi za to, co zrobili. Otworzyli nam drogę do półfinału. Do meczu z Chorwatami, faworytem mistrzostw. Drużyną, która gra u siebie, w ogromnej hali, przed gorącą publiką, bo tu się piłką ręczną żyje. Chorwacja pokonała wszystkich, łącznie z wielką Francją. W ostatnich turniejach regularnie zachodziła daleko, a my jesteśmy w półfinale drugi raz po wielu latach. Dlatego nienawidzę, jak się nas postrzega jako faworytów. Nie chcemy być na piedestale. Chcemy, by nas szanowano. Bo dziś jest tak, że za granicą nas poważniej traktują niż w kraju. Po wicemistrzostwie świata mówiłem: powtórzyć, to dopiero jest sztuka. Minęły dwa lata, wiele się w tym czasie zdarzyło. Siódme miejsce w mistrzostwach Europy, nazwane niepowodzeniem. Przegrany awans do półfinału igrzysk. Może można było tam osiągnąć więcej, ale trzeba chodzić po ziemi. Pracuję z tym zespołem od lat i wiem, ile nas kosztują sukcesy. Nie będę się unosił nad ziemią tylko dlatego, że awansowaliśmy do strefy medalowej. Znam nasze słabości. Ale wiem, że damy z siebie wszystko. Żeby sobie samym móc spojrzeć w oczy.

Komentarze użytkowników

 brawo mario (30-01-2009)
jesteście wielcy!!!!!

 Szanuję Wasz wysiłek czesława Bręczewska (29-01-2009)
Panowie! Tyle radości i uniesienia - dzięki Wam to wszystko.Jestem Waszą fanką . Mam 63 lata i wiele meczy w życiu widziałam. Wiem , że musicie pracować ciężko. Po meczy z Niemcami też byłam z Wami. Pozdrawiam!!!

  . karolowanka (29-01-2009)
boskie wierszyki ; ) Panowie, jesteście wielcy. Nie musicie nikomu udowadniać, że jesteście dobrzy. Prawdziwi kibice wiedzieli o tym od początku. Na swój sukces pracujecie już od kilkunastu lat, a teraz, w meczu z Chorwatami nie może sie Wam nie udać ; D. Poza tym chciałabym zwrócić uwage na to, jak wspaniałego trenera mamy. W przeszłości jeden z najlepszych zawodników, obecnie - trenerów. Zawsze z przyjemnością czytam jego wypowiedzi. Wyważone, mądre. I chociaż czasem ponoszą go nerwy to potrafi przyznać sie do błędu. I cóż... Wygrajcie te mistrzostwa! ; D

 Wielki szacunek! Zoja (29-01-2009)
"Nie chcemy być na piedestale. Chcemy, by nas szanowano." Panie Trenerze - gdy przeczytałam te słowa, to położyłam rękę na sercu i głęboko się skłoniłam przed Panem i chłopakami. Mój szacunek Pan ma od dawna. Niech Pan wstrząśnie mocno tym światkiem! Kibice Was szanują i podziwiają, najwyższy czas aby zrobili to również działacze. Grajcie dla nas i dla siebie! To, co już wywalczyliście to naprawdę bardzo wiele! Nie przejmujcie się 15 tys. kibiców chorwackich, bo z Wami na parkiecie będzie wiele tysięcy serc polskich. Nie będziecie nas słyszeć, ale będziecie czuć! Powodzenia!

  KingaIM (29-01-2009)
Największymi krytykami naszej Reprezentacji po pierwszej fazie MŚ byli Ci, którzy uważali(i pewni nadal uważają), że o piłce ręcznej wiedzą wszystko. Mogę się założyć, że nie wiedzą podstawowych rzeczy... Ale mniejsza o to, bo wielu ludzi kibicuje naszym szczypiornistom nie wiedząc o co w tej grze chodzi. I dobrze! Może nie wiedzą "o co kaman", ale nie krytykują ich. Ci naczelni krytycy powinni teraz się schować jak najdalej i w ogóle się nie pokazywać. Ja nadal mam przed oczami komentarze na tych duży portalach "dno... siara... po co wy tam w ogóle jechaliście" itp. Na początku miałam napisać im tam kilka "miłych" słów co o tym sądzę, ale zrezygnowałam, bo oni i tak pewnie się nie zmienią. Ważne, że teraz jest coraz więcej ludzi, którzy wierzą w naszą Reprezentację i to mnie podbudowuje :)

 MECZ Z NORWEGAMI Kibic Tomek, lat 9. (29-01-2009)
Mecz z Norwegami Gdy z Norwegią grali Polacy To nie był mecz na cacy / Od niego zależało, czy będziemy jeszcze grali. Dlatego wszyscy bardzo się starali. / Szmal bronił jak najęty, Wleklak ciągle był zajęty / A jak Tłuczyński bramę trzasnął, W Norwegach duch jakby zasnął. / Bo się wydawało, że Norwedzy remisują, Aż nagle Wenta tak całą sprawę ujął: / - "Dużo czasu mamy, - Chłopaki, my się nie poddamy!" / Najlepiej to Siódmiak zrozumiał I zaczął grać najlepiej jak umiał. / Bo rzucił potężnie w samo okienko I nikt nie grał tak samiuteńko. / Polska ten mecz wygrała I z radością stadion żegnała.

 Hołd dla Szmala Kibic Tomek, lat 9 (29-01-2009)
Szmal kasę dostaje za każdy mecz Jemu się to podoba, lecz... Przeciwnikom oczy z oczodołów wypadają, Gdy widzą, jak piłki w jego ręce same wpadają. Wpuszcza jeden na tysiąc goli Przeciwnikom wygrać nie pozwoli Tylko raz zagrał z Niemcami niesfornie A to dlatego, że był nie w formie W innym meczu za dużo wpuścił goli kilka Po prostu wyślizgiwała mu się piłka Lecz mimo to broni całym swym ciałem I jako najzdolnieszego gracza, jego właśnie wybrałem!

  princesska (29-01-2009)
Kibice byli po prostu rozżaleni, za co też nie można ich winić! Zgadzam się z poprzednikiem, we wtorek nie mogłam się niczym zająć, bo wszystko kojarzyło mi się z Wami! Nigdy nie stresowałam się tak własnym meczem. Zaczęłam płakać w tym samym momencie co Tomek, ale potem te łzy zamieniły się we łzy szczęscia! Teraz przed nami Chorwacja i wierzę, że da sie ich pokonać! Jesteśmy z Wami!

  k (29-01-2009)
Nadzieja umiera ostatnia!

 I'm Polish I'm proud jA (29-01-2009)
Chciałabym żeby nasza reprezentacja wiedziała, że nie wszyscy po przegranym meczu z Niemcami skreśli ich!! Ja wierzyłam w was od początku!! Cały dzień czekałam na mecz z Norwegią, stresowałam się bardziej niż przed własnym meczem! Cieszę się, że już jest po wszystkim, że jesteśmy w najlepszej czwórce świata. Teraz możecie grać na luzie! Jesteście wielcy, już nie musicie tego udowadniać! Pokazaliście klasę w drugiej rundzie i dwa lata temu! Rozpiera mnie duma gdy oglądam Wasze mecze w takim wykonaniu! A kiedy przegrywacie płacze razem z Wami! PS. W Polsce też jest grupa osób która żyje tym sportem.

 kocham ich kamil (29-01-2009)
ale sie boje ze juz nie damy rady wiecej ugrac tkaczyk wracaj :(

Dodaj własny komentarz

* Autor:
Tytuł:
* Treść:
Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.        

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację DKMS!

Wspieramy Fundację Herosi!

Wspieramy Fundację Herosi!

Newsletter

Jeżeli chcesz być powiadamiany
o nowościach wpisz swój adres e-mail:

Sonda

Czy męska reprezentacja Polski wywalczy awans na IO w Londynie?

TAK [83.29%]
NIE [16.7%]

Komisja do zwalczania dopingu

Sponsor strategiczny:


PGNiG

Sponsorzy:


Hummel
Tickeventum
Uzdrowisko Nałęczów
TRANS-POZ

Partnerzy:

Marriott
Tickeventum

© Związek Piłki Ręcznej w Polsce